czwartek, 31 marca 2011

Rodzice posiekani i afrykańskie azjatki.

Witajcie! A oto i pierwsza analiza,będzie ona opowiadała o boCHaterce,która przeprowadza się i zostaje sąsiadką Justina Biebera.Blog znajduje się tutaj.
Analizują: Diablica i Narkomanka


Indżoj.


Ten dzień zaczął się jak każdy inny. Wstałam o 7, umyłam się, umalowałam i ubrałam.
Podstawowe  poranne czynności-są
Było lato więc włożyłam na siebie szarą koszulkę z nadrukiem, czarne spodenki i moje ulubione czarne trampki. Włosy upięłam w kucyk i byłam już gotowa do zejścia na dół,
Zejście na dół-zaliczone
kiedy przypomniałam sobie 
No właśnie kiedy? 
że dziś się przeprowadzam. KOSZMAR!!
Usiadłam więc na łóżku i w ciągu 30s rozpłakałam się.
Przez 30s zbierała jej się woda w oczach... szybko. 
Nowi przyjaciele, szkoła, dom, nauczyciele... to wszytsko mnie przerastało.
Niska aŁtoreczka  jest. Niska-to wszyTSKO
Płakałam tak przez dobre 30 min , aż nagle usłyszałam jakieś krzyki z podwórka.
Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam moich przyjaciół "z siekierą w ręku siekających moich rodziców "[Carmen i Davida]. Wytarłam szybko mokre policzki i zbiegłam do nich po schodach.
- Oh, Megan! Już za tobą tęsknię! - wykrzyknęła Carmen przytulając mnie.
-Ech.. ty przynajmniej zostajesz tu z Davidem, a ja pojadę tam sama!
Ale tak sama-sama. Czy przypadkiem  nie jadą z tobą rodzice? 
Posiekani w kosteczkę i spakowani w opakowanie po lodach z Biedry.
Nie wiem jak ja to przeżyję, ale wiem , że bd cholernie za wami tęsknić - powiedziałam przytulając ich oboje.
- Nom, my za tobą też mała! mówiłam ,że jest mała!- rzucił David i uśmiechną się szeroko.
- Mag! Chodź już! Musimy wyjeżdżać! . - usłyszałam głos mamy
Dochodził zapewne z pudełka po lodach z Biedry
Mają własnego maga? Gdzie można takiego dostać?
- OK, już lecę.. !
- No to żegnaj Megi - powiedział Davis , dając mi kissa w policzek
 Dał jej w policzek grupą muzyczną?


Zaczerwieniłam się strasznie, lecz odwzajemniłam gest, rzucając tylko ciche :
- Pa!
skoro go niby 'odwzajemniła' to też powinna mu dać grupą muzyczną (kissa) w policzek 
Też bym była czerwona gdyby mi ktoś walną w twarz muzyką, która mi się nie podoba^^
Pobiegłam szybko do samochodu, a Car krzyczała głośno :
- Bai! Dzwoń codziennie!
wow ma gadający samochód !
No rzeczywiście TEN samochód gada.
- Obiecuję! - odpowiedziałam jej machcając.
Mają?
Macają?
 Wreszcie dojechaliśmy. Czekała mnie 4 dodzinna droga.
 O.o Aha mam rozumieć że najpierw tam była, a dopiero potem jechała do nowego mieszkania,tak?
Najpierw dojechała POD dom ,a potem 4 "dodziny" wjeżdżała DO domu windą z szybkością polskiego PKP. ;P
Włączyłam więc iPoda i zaczęłam słuchać muzyki, próbując zabić nudę i tęsknotę jednocześnie. 
Chyba miała na myśli logikę i ortografię.
planuje popełnić dwa morderstwa z zimną krwią,
 Słuchłam tak muzyki przez 3 godz. Została tylko godzina ... godzina do rozpoczęcia prawdziwego koszmaru!
Siedziałam teraz wlepiona twarzą w szybę, jak plastelina ,a po policzku ciekła mi łza. Zanim się obejrzałam, byliśmy już na miejscu. Rozpakowałam się szybko, gdyż dom urządzony był już tydzień przed naszym przyjazdem. Gdy uporałam się z nieco ciężką pracą,
miała zaparcie - proste po tak stresującej podróży 
Tak szybko się rozpakowała, że się zmęczyła. Całość trwała jakieś 5 sekund.
 umyłam się i poszłam spać.
~*~*~*~*~*~*~*~

Rano jak zwykle wstałam o 7. Umyłam się i ubrałam.
 I zeszłam na śniadanie.
Chodź mieszkam na parterze..
Dzisiaj włożyłam na siebie zieloną miniówkę i żółtą bluzkę w zielone kółka, a do tego czarne japonki.
Hmm, nie wyobrażam sobie skośnookiej japonki z brązową skórą.
Afrykańska Azjatka...
rasistka 
Dziś miałam iść z mamą na wielkie zakupy.
Było dopiero 7:30

Było tak ósma za pół godziny,ale to mało istotne.
więc pomalowałam się szybko i usiadłam na parapecie patrząc w okno i słuchając muzyki... Nagle do pokoju weszła mama.
- Chodź już Meg, bo już 9! - powiedziała
- Ok, już idę.





Chcecie mi powiedzieć, że siedziała na tym parapecie półtorej godziny? O.o
Zasłuchała się w muzykę i zapatrzyła na piękny krajobraz za oknem jednocześnie .. Wyszłyśmy z mamą i wolnym spacerkiem poszłyśmy do centrum handlowego. Ja oczywiście poleciałam na ciuchy, 
" Jak superwomen "
a mama po książki dla mnie. Po 2 godzinach zakupów poszłyśmy do domu.
Gdy tak sobie szłyśmy mama zapytała:
- I jak kochanie, podoba Ci się tutaj ?
- Emmm.. Jest ok, ale wolałam nasz stary dom .. i miasto..
- Oj, nie smuć się. Zobaczysz, że jeszcze zmienisz zdanie - uśmiechnęła się, wyciągnęła klucze od domu i weszła do środka. Ja uczyniłam to samo.

Ja również wyjęłam klucze i weszłam do domu.
' ale nie do tego samego co moja mama '
Rzuciłam zakupy na podłogę i pobiegłam do swojego pokoju.
To się nazywa foH boCHaterki. 
Usiadłam na parapecie i włączyłam ipoda. 
zero oryginalności ,pewnie za 2 godziny zrobi to samo.
Odpaliłam laptopa i gadałam przez skyba z Carmen.
 Przez co? boCHaterka ma jakiś nowy komunikator.
To nowa odmiana "Country komunikatora"
Po chwili do pokoju weszła mama, a ja wyłączyłam laptopa.
,żeby mama nie zobaczyła ,że oglądam pornosy
- Skarbie, wiesz już kto jest naszym sąsiadem ? - zapytała z uśmiechem.
- Nie, kto?
- Justin Bieber! - krzyknęła
- OMG! Nie żartujesz ??On tutaj? Może znowu się przeprowadzimy!?
- Nie, oczywiście, że nie!Szkoda :( - zrobiła dziwną mine - myślę, że się zaprzyjaźnicie - rzuciła

słowa w jej twarz, po czym wyszła z pokoju. i trzasnęła drzwiami.
- Nie no, nie wierzę ! JB moim sąsiadem ! - mówiłam sama do siebie. - psychiczna
Byłam tym zszokowana, ale skakałam po pokoju

chociaż byłam w ciężkim szoku miałam jeszcze tyle siły by po nim skakać - po suficie również.
uśmiechając się i śpiewając jego kawałek "Baby".
bejbi bejbi bejbi OŁ NOŁ
- Jupiii! - darłam się skacząc po łóżku.

Obdzierała się ze skóry skacząc po łóżku.
Gdy już mi przeszło,[zdarła całą skórę z siebie znówsiedziałam przy oknie[na parapecie] wypatrując JB brakuje tylko jednego elementu - iPoda. I opłaciło się. Wyszedł na podwórko, ale niestety zobaczył jak się na niego gapię (xD). Wyszczerzył do mnie swoje białe ząbki, odgarnął włosy, spojrzał na mnie jeszcze raz i poszedł...

 Wystraszył się^^
Ach.. ten jego uśmiech był cudowny.
Położyłam się na łóżku zauroczona i odpłynęłam..

wodne łóżko ? ee! też chcę takie!
Jej ma własny jacht.





Na dziś DOŚĆ! Żegnają się 
Diablica z kissem na twarzy, 
Narkomanka posiekana w kostkę
oraz
Wielkogoogl na szczęście w całości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz